Strona:Erazm Majewski - Profesor Przedpotopowicz.djvu/268

Ta strona została uwierzytelniona.

Czyż te czyny nie godne ci zapewnić wekuistej sławy? czy nie zasługujesz w zupełności więcej niż na ten skromny pomnik? Wszak Kolumb ma ich kilka, a odkrył tylko Amerykę i to wtedy, gdy już przed nim zwiedzali ją inni, mniej szczęśliwi podróżnicy. Ty zaś jesteś bezsprzecznie Kolumbem Europy, co mówię, nietylko Europy, ale całego globu ziemskiego...
Przedpotopowicz rozśmiał się szczerze i uścisnął gorąco dłoń lorda.
— Szkoda twej pracy i wybornego noża, lordzie, bo mimo twego pomnika, świat o naszem sławnem odkryciu nie dowie się wcale. Zanim się znajdzie na ziemi istota zdolna go przeczytać, już z napisu ślad nawet nie pozostanie. Choćbyś go nawet wyrył najgłębiej i w najtrwalszej skale — choćby i skała dotrwała!
— Jakto? i ty, paleontolog, ty archeolog śmiesz prawić podobne herezye? A czyjaż ręka nakreśliła rysunek mamuta i tylu innych zwierząt na kościach i rogach reniferów, z epoki lodowej. Sam twierdzisz, że te rzeźby są dziełem artystów z epoki lodowej. Dla czegoż więc mój pomnik nie ma przetrwać 15 tysięcy lat, skoro krucha kość z delikatniejszą rzeźbą ten czas przetrwała?
— Warunki wyjątkowe... traf jeden na tysiąc...
— Może i tu zajdzie coś wyjątkowego. Namuły jakieś zasłonią mój napis od zniszczenia, a kiedyś, kiedyś, gdy nas już nie stanie, odsłonią może i obwieszczą światu fakt nieznany...
— Bronisz dzielnie swego pomnika! zaśmiał się profesor. Niechże więc dotrwa jak najdłużej. Dzięki ci serdeczne za nieśmiertelność, a teraz wracajmy do ogniska, bo coraz zimniej i noc się zbliża.


XXIX.
Rodzaj ludzki obejmuje tron ziemi. — Czasy Kampińskie. — Skarb droższy nad wszystkie perły morza.
P


Po wiekach dziwnie srogich zim nastały znów dobre czasy! Wróciło ciepło, a z niem tu i owdzie napłynęła i odżyła południowa fauna. Wprawdzie nie przedarły się morzami już oddzielone od Europy hipopotamy ani nosorożce, nie stało wielu ogromnych roślinożerców, ani zgrai przemożnych kotów, któreby dzie-