Strona:F. A. Ossendowski - Nieznanym szlakiem (1930).djvu/164

Ta strona została przepisana.

— Czy to już wszystkie warunki? — zapytała bardzo piękna miss Dorota Hoodge, córka dyrektora angielskiego towarzystwa transportowego.
— Nie, pani! — odparłem. — Mr. Bob Curty stawia jeszcze jeden. Jego pasażerka, oprócz wyszczególnionych już cec, musi posiadać nad kolanem lewej nóżki mały pieprzyk...
— Poco mu ten pieprzyk przy..looping“? — rzekła z wesołym uśmiechem miss Hoodge.
— Mr. Bob Curty uważa to za talizman przy niebezpiecznym locie z „looping“ — objaśniłem, śmiejąc się w duchu.
— Well! — odparła panna. — Czy mogę wstąpić na chwilę do redakcji?
— Bardzo proszę! — odpowiedziałem, uchylając drzwi.
Miss Dorota weszła do sali przyjęć i z poważną miną prawdziwego businessmana’ w obecności Johna Coonegh i obydwóch reporterów oświadczyła:
— Jutro lecę z Mr. Curty... Wszystkie żądane cechy posiadam!
Mówiąc to, zdjęła kapelusik, pokazała nam olbrzymi węzeł rudych jak ciemne złoto włosów, obrzuciła nas wymownem spojrzeniem pięknych, zielonych oczu, błysnęła białemi jak śnieg zębami, zademonstrowała numer rękawiczek, był to — Nr. 5 ¾ i, wskazując na zgrabny pantofelek, rzekła: