Strona:F. Antoni Ossendowski - Gasnące ognie.djvu/228

Ta strona została skorygowana.
178
GASNĄCE OGNIE

butą Żydami, mimowoli szuka się wzrokiem idących pieszo lub jadących na osłach i wielbłądach Arabów, milczących, ponurych i tajemniczych.
Wtedy gdzieś głęboko w duszy podnosi się trwoga i rodzi niespokojne pytanie:
— Czyż mogą te 700 000 Arabów nieskończenie długo znosić to panoszenie się wsadzonych im na karki niemal siłą bagnetów — przybyszów, którzy w miastach muzułmańskich zmuszeni są przebywać w pogardzanych „mellah“, pozbawieni prawa wstępu do dzielnic, zamieszkałych przez prawowiernych?
Gdy mówiono mi o intrygach, prowadzonych przez niektórych sjonistycznych polityków w wysokim komisarjacie przeciwko najżywotniejszym interesom ludności arabskiej, dziwiłem się tej ślepocie i zanikowi taktu politycznego u Żydów!
Wyobrażam sobie, jak trudnem było zadanie pierwszego wysokiego komisarza Anglji — Żyda, sira Herberta Samuela, który rychło zrzekł się tego zaszczytu i w aktywnem życiu Sjonizmu nie zajmuje obecnie wybitnego stanowiska!
Przyzwyczajony do tradycyjnej lojalności angielskiej, do głębokiej rozwagi w posunięciach politycznych, do poszanowania praw człowieka i obywatela, nietylko w stosunku do Żydów, był on, z pewnością, nieraz dotknięty nietaktem niektórych działaczy z Egzekutywy, upojonych pierwszem powodzeniem idei, chociaż o zrealizowaniu jej w tak prędkim czasie nie marzył nawet sam Teodor Herzl, twórca Sjonizmu.
O ile mogę sądzić, najbardziej odpowiedzialni kierownicy tego ruchu oceniają dokładnie wytwarzającą się sytuację. Mandatarjusze angielscy w tak zwanej „deklaracji Balfoura“ dali zgodę na utworzenie żydowskiego „ogniska narodowego“, coś napół realnego, napół idealistycznego.
Powiedziałbym, że miała tu powstać szkoła religijnej i narodowej propagandy, coś w rodzaju świątyni i muzeum dawnego Izraela, wyprowadzającego historję z przed 5690 lat.
Tymczasem Żydów porwał ich nieokiełzany temperament i wkrótce rozległy się nowe hasła stworzenia „ojczyzny“ i „państwa“ izraelskiego, wykupienia całej Palestyny, uprze-