Strona:F. Antoni Ossendowski - Najwyższy lot.djvu/182

Ta strona została przepisana.



ZAORANA MOGIŁA.

W okolicy Bystrzycy, w ziemi Wileńskiej, w roku 1920 odbył się wielki bój, w którym okrył się chwałą pułk strzelców kowieńskich. Bystrzyca przechodziła wiele razy z rąk do rąk i śmierć hojną ręką gasiła młode życia.
Na brzegu Wilji, w pobliżu Bystrzycy, można napotkać cały szereg mogił poległych. Mieszkańcy wskazują te zapadnięte już kopce, porosłe chwastami, a często nawet zaorane i zasiane żytem, i obojętnym głosem mówią:
— Tu, panoczku, zakopano 33-ch polskich żołnierzy, posiekanych przez bolszewików... Tam leży jeden... Tu siedmiu... Tam wielu, a ilu — nie wiemy, a tam jeszcze, panoczku, dwóch. Śmiali to byli chłopcy! Poddać się nie chcieli... Tu teraz leżą sobie cichuśko...
Trudno jednak znaleźć mogiłę tych „dwóch śmiałych chłopców“. Gospodarz bowiem, Justyn Wjuk, nie uszanował jej, zaorał i zasiał żytem.
Były tam, coprawda, jakieś znaki niegdyś —