Strona:F. Antoni Ossendowski - Ogień wykrzesany.djvu/220

Ta strona została przepisana.



ROZDZIAŁ XI.

„Hałas Ulicy“ szalał.
Wszystkie inne gazety, nie mając sensacyjnej strawy, żywiły się przeżuwaniem minionych wypadków, albo też spekulacją na najjaskrawszym szowinizmie, ponieważ na froncie panowało wciąż zacisze, a nieefektowna rzeczywistość wojny pozycyjnej nie dawała dziennikarzom porywających tematów, — tymczasem pismo pana Benjamina Rumeura podnosiło swoje akcje na zawrotną wyżynę. „Hałas Ulicy“ eksploatował bohaterskie czyny swego korespondenta wojennego, przypominał czytelnikom jego zuchwałą wyprawę do „legowiska lwa“, jak sekretarz redakcyjny, Chalupe, szumnie nazywał Niemcy, podkreślał zmysł polityczny Nessera, dar przewidywania i wnikliwego krytycyzmu, czego dowiódł swym słynnym raportem o Rosji.
Pan Rumeur umieszczał wywiady z osobami, które spotykały Nessera na froncie, posyłał reporterów, aby zbierali nowe dane od oficerów i żołnierzy — świadków czynu korespondenta, drukował dokładne biuletyny o stanie zdrowia rannego, diagnozę lekarzy, słowem — handlował popularnością swego współpracownika w detalu i hurcie, niby kadłubem zabitego wołu. Prawdziwe wiadomości były tak zręcznie pomieszane z fantastycznemi szczegółami i wy-