Strona:F. Antoni Ossendowski - Pięć minut do północy.djvu/125

Ta strona została przepisana.

— Pewno, Niemcy. Austrjacy, Francuzi też podlegają temu prawu? — zapytał Hans von Essen.
— Niezawodnie! Może pan ich porównać do innych roślin lub zwierząt, analogje się z łatwością znajdą, ponieważ systematyka i klasyfikacja zoologiczna i botaniczna jest dostatecznie obszerna — odparł obojętnym głosom Joe. — Mnie chodzi w tej chwili o ustalenie aksjomatu, że najsilniejsze organizmy (państwo zaś też jest organizmem) mają naturalne prawo do zaborczości i bezwzględności, dear!
Hans nic nie odpowiedział, bo nie wiedział, do czego zmierza myśl Anglika.
— Nasi wodzowie moralni zwykle mówią o tem, że rasa Anglo-Sasów stała się wybraną przez Boga dla wprowadzenia boskiego systemu ładu i sprawiedliwości na ziemi — ciągnął dalej młody lord Leyston i nagle zaczął cicho śmiać się, aż śmiech jego przeszedł w urwany chichot.
Niemiecki oficer milczał i o nic nie pytał, bo wiedział, że Joe sam objaśni przyczynę niespodziewanej wesołości.
Istotnie, nie zawiódł się w swej nadziei, gdyż Anglik, wciąż nie mogący jeszcze opanować śmiechu, zaczął mówić:
— Zgodzi się pan, że w tej formule naszych przewódców imperialistycznych mamy dwie nieznane pozycje: system ładu i sprawiedliwość. To budzi poważne wątpliwości! Co do mnie, a także ludzi mego pokolenia i warstwy społecznej, my zgadzamy się na ów „boski system ładu“, bo chcemy go widzieć w różnych jego przejawach. Naprzykład — w noszeniu przez australijskich Papuasów angielskich spodni i cylindrów, w wydawanych w krainie Zulusów dziennikach, w czarnych parlamentarjuszach z Indyj. Jednak co do sprawiedliwości i, zaznaczam, niezmiennie, nieodwołalnie boskiej sprawiedliwości, to jest śmiechu godne!
Chichotał Joe przez długa chwilę, a, uspokoiwszy się nieco, prawił dalej:
— Głodzenie niepokornych Hindusów, surowa polityka w Irlandji, napad na Boerów, najazd na Egipt, wdzieranie się do spraw kalifatu, rozumiemy dobrze,