Strona:F. H. Burnett - Mała księżniczka.djvu/95

Ta strona została skorygowana.



ROZDZIAŁ SIÓDMY.
JESZCZE O KOPALNIACH DIAMENTÓW.


Gdy Sara popołudniu wkraczała do obwieszonej festonami sali szkolnej, wyglądała niby jakiś wódz na czele pochodu. Miss Minchin, ubrana w najpiękniejszą suknię jedwabną, prowadziła ją za rękę, za nią postępował lokaj, dźwigając pudełko z „Ostatnią Lalką“, za nim szła pokojówka, niosąc drugie pudło, a w straży tylnej kroczyła Becky z trzeciem pudłem, ubrana w czysty fartuch i nowy czepek. Sara wołałaby wejść do sali w zwykły, codzienny sposób; atoli miss Minchin wezwała ją do siebie i po krótkiej rozmowie w swym gabinecie, wyraziła swe życzenie:
— To nie jest przecie dzień powszedni... i nie chciałabym, by go za taki uważano.
Sara, z taką pompą wprowadzona do sali, czuła się wielce onieśmielona, gdy starsze dziewczynki wlepiały