Strona:F. H. Burnett - Mały lord.djvu/40

Ta strona została uwierzytelniona.
IV.

W parę dni później stary prawnik z kolei miał z Cedrykiem dłuższą rozmowę, która niejednokrotnie wywołała uśmiech na jego usta, a w sercu zbudziła dziwne uczucie rozrzewnienia. Zdarzyło się, iż podczas odwiedzin pana Hawisama odwołano na chwilę panią Errol z saloniku; zostawiła więc gościa z synkiem, który nigdy nie czuł się onieśmielony w towarzystwie starszych. Prawnik w pierwszej chwili sam nie wiedział, o czemby miał mówić z takim niedużym interlokutorem; potem przyszło mu na myśl, że należałoby go może przygotować po trochę do spotkania z dziadkiem i do tej ogromnej zmiany, mającej zajść w jego życiu. Chłopczyna nie miał o niej najmniejszego wyobrażenia, nie wiedział nawet dotąd, że matka osobno mieszkać będzie; pani Errol postanowiła powoli i ostrożnie przygotować go do tego.
Pan Hawisam siedział w dużym fotelu przy stoliku, po drugiej stronie stał fotel większy je-