Strona:Ferdynand Hoesick - Szkice i opowiadania.djvu/112

Ta strona została przepisana.

wigilię Bożego Narodzenia, przyszedł na świat, z ojca Mikołaja i matki Barbary z Majewskich, Adam Bernard Mickiewicz, przyszły twórca Pana Tadeusza i Dziadów[1].

I.

Ojciec był adwokatem nowogródzkim i komornikiem mińskim, a jako taki, cieszył się nietylko sławą człowieka ucz-

  1. Choć w ostatnich czasach wszyscy jego biografowie (nie wyłączając Chmielowskiego) piszą zgodnie, iż urodził się w Zaosiu (bo tak napisał Franciszek Mickiewicz w swym pamiętniku) to jednak niepodobna zgodzić się na to twierdzenie.
    Oto co w kwestyi tej pisze Władysław Korotyński w Bibl. Warsz. 1870, III, 285.
    «Natomiast jak kto może snuje legendy z wypadków jego skromnego żywota prywatnego, chociażby przyszło błędy na błędy ładować, byle przy tej sposobności pochwalić się znajomością ze znakomitym pisarzem. Jedni tedy każą się rodzić Mickiewiczowi aż w trzech miejscach: w Nowogródku, Osowcu, i Zaosiu; a kiedy dokumentami autentycznymi przekonano, że rodzice Adama w chwili jego urodzenia stale mieszkali w Nowogródku, wysyłają matkę do folwarczku Zaosia na święta Bożego Narodzenia, by tam odbyła połóg dwudziestego czwartego grudnia 1798 r. Zapomniano, że kobieta lada chwila spodziewająca się rozwiązania, nie mogła po grudzie lub błocie grudniowem, po najokropniejszej karczystej i kamienistej drodze stwołowickiej, jechać o mil siedem po szukanie uciechy. Gdyby się zaś dopuściła podobnej płochości, co rzecz zupełnie do prawdy nie podobna, jak to każda matka przyświadczy, pomyślmy, co by to była za srogość lub roztrzepanie, wśród okrutnych mrozów styczniowych 1799 r. wracać po owej piekielnej drodze od krewnych, z nowonarodzonem nieochrzczonem niemowlęciem, by 12 lutego odbyć chrzest Adama w Nowogródku, gdy o wiorst parę od Zaosia miano kościół parafialny w miasteczku Stwołowiczach. To jednak jeszcze najmniejsza, chociaż ubliżająca pamięci zacnej Mickiewiczowej, nieprzyzwoitość i. t. d.« Do tych argumentów Karotyńskiego dodać można jeszcze jeden, mianowicie, że byłoby więcej niż lekkomyślnością, nietylko ze względu na dziecko, ale i na matkę, jechać siedem mil w trzaskający mróz po najgorszej drodze z Zaosia do Nowogródka, albowiem podróż taka odkrytą bryczką (boć Mickiewiczowie nie jeździli zakrytym powozem) dla kobiety, która przed kilkoma tygodniami odbyła połóg, byłaby szaleństwem. O mrozach panujących od grudnia roku 1798 do lutego 1799 podaje Wł. Korotyński dokładny wyciąg z obserwacyi znanego Jezuity Bystrzyckiego. Okazuje się z nich, że był to czas wyjątkowych mrozów: 22 grudnia termometr wska-