Strona:G. K. Chesterton - Charles Dickens.djvu/158

Ta strona została przepisana.

do kontynentalnej Wielkanocy), uwydatnia się głównie w dwóch rzeczach: ziemską stronę obchodu cechuje raczej nuta wygody, niż nuta wesołości: zaś stronę duchową — nuta miłosierdzia raczej niż chrześcijańskiej ekstazy. Zaś idea wygody, zarówno jak miłosierdzie, są instynktami bardzo angielskimi. Co więcej, zarówno wygoda jak miłosierdzie są angielską zasługą; choć zamiłowanie nasze do wygody może się wyrodzić i wyradza się często w materjalizm, a miłosierdzie nasze może się wyrodzić i wyradza się w szablonowość i blagę.
Ów ideał wygody jest pojęciem specjalnie angielskiem, które wiąże się w szczególności z gwiazdką, a nadewszystko jest związane wybitnie z Dickensem. Lecz ludzie rozumieją mylnie to pojęcie. Jest rozumiane źle na europejskim kontynencie, a jeśli to możliwe, rozumiane jeszcze gorzej przez współczesnych Anglików. Na kontynencie restauratorzy karmią nas surową wołowiną, jak dzikich ludzi; mimo, że dawna angielska kuchnia wymaga tylu starań co i francuska. A w Anglji powstał patrjotyzm dorobkiewiczowski, który nadaje Anglikom wszystkie cechy prócz angielskich; wystawia nas jako mięszaninę chińskiego stoicyzmu, łacińskiego militaryzmu, pruskiej sztywności i amerykańskiego złego smaku. Tym sposobem Anglję, której wadą jest zbytnia poprawność, a cnotą serdeczna żywość, Anglję, z jej wielką tradycją wesołej szlachty z czasów Elżbiety, przedstawiają na cztery strony świata, (np. w poematach religijnych Kiplinga),