Strona:Gabriela Zapolska - Zofja M.djvu/16

Ta strona została skorygowana.

Tak — «Zofją», lecz to już było wszystko.
Nic więcej o niej nie wiedział, kim była, z czego żyła, jak, gdzie — zkąd przyszła, dokąd szła w życiu.
I teraz już uczuł, że sam jej widok mu nie wystarczy, że oprócz tego musi coś wiedzieć o niej samej, że życie jej zaczyna interesować go i stawać się jego życiem. Równocześnie przychodziła mu do głowy myśl o listach, które ta kobieta odbierała z poczty. One jedne mieściły w sobie objaśnienie dokładne tajemnic jej życia. Od kogo były te listy, przysyłane z tak handlową akuratnością. Nie były to listy ani rodziny, ani przyjaciół. Nie rozjaśnia się twarz kobiety tak wielką radością, gdy jej wręczają listy matki, albo brata.