Strona:Gomulickiego Wiktora wiersze. Zbiór nowy.djvu/28

Ta strona została uwierzytelniona.


Tu w słońcu brzęczą
Kapele pszczół;
Tu wrzątek życia kipi wokoło,
Pan wieńczy kwieciem rogate czoło
I w pląsy idzie sam..
Czemuż mi serce ztąd się wyrywa,
Jak z pajęczego motyl przędziwa,
Tam... tam?...

Tam nad łąkami
Włóczy się mgła,
Rdza ziemię plami,
Wiatr w trzcinach łka;
Tam smutek chodzi po czarnym borze,
We krwi skąpane rodzą się zorze,
Strach, jak u piekła bram;
A w trawie kosa gdy zaszeleści,
Myślisz, że przyjście swoje śmierć wieści —
Tam... tam...

Zkądże wypływa
Ta dziwna moc,
Co mnie przyzywa
W te mgły, w tę noc?
Ach! Danaidowa serc ludzkich praca
Zawsze do źródła swego powraca,
Rzucając złudzeń kłam;
Tum ja spokojny myślą i ciałem —
Ale kochałem, ale cierpiałem
Tam... tam..