Strona:Grazia Deledda - Popiół Cz.II.djvu/29

Ta strona została przepisana.
III.

Tak, miał racyę Battista Daga, stare bajki racyę miały, kości były rzucone. Policy a na prośbę i żądanie Anania Atonzu, studenta rodem z Sardynii, zajęła się poszukiwaniem Rozalii, vel Oli, Derios i pod koniec marca dała znać studentowi, że pod takim to numerem, przy via del Seminario, na najwyższem piętrze, zamieszkuje kobieta, rodem z Sardynii, której rysopis odpowiada udzielonemu przez studenta rysopisowi Oli.
Kobieta ta kazała się nazywać Maryą Obinu, rodem była z Nuoro, a od czternastu lat przebywała w Rzymie. Z razu wiodła życie nieco... podejrzane, lecz od lat kilku uspokoiła się, wiodła życie porządne, pozornie przynajmniej, utrzymując umeblowane pokoje, rodzaj familijnego pensyonatu.
Ananię wiadomość ta nie zbyt wzruszyła. Szczegóły były prawdopodobne! nie przypominał sobie dobrze rysów matki, wiedział tylko, że była urody słusznej, bruneta z jasnemi oczyma. Kobieta znana pod nazwą Obinu była też słusznego wzrostu, bruneta, z błękitnemi oczyma, a zkądinąd Anania pewnym był, że nazwisko Obinu, nie znane jest w Nuoro i nikt tam nic nie wie o żadnej Maryi, utrzymującej umeblowane pokoje w Rzymie. Szło