Strona:Gustaw Geffroy - Więzień.djvu/338

Ta strona została przepisana.

w duchu, jak się poczyna naprzód walka z policyą, potem z wojskiem na placu elizejskim. I tu była cala tragedya. Co uczyni wojsko? Czy z tego wyniknie rzeź czy rewolucya? Złowrogo przedstawiały się nieruchome oddziały z pewną metodą przez przywódców rozstawione podczas gdy tłumy oblegały Łuk Tryumfalny. Ale wrócić musiały, na nich, jak na falach morza rozhukanych miał tu zjawić się karawan, i w tej chwili oczekiwać należało wybuchu, starcia, które bodaj o wszystkiem zadecydować mogło.
Ale nic się nie stało. Słuchano przemówienia brata zmarłego, Rochefort i Delescluze nie chcąc brać odpowiedzialności za masakrę interweniowali na rzecz Flonrensa. Nastała chwila zamieszania, ale zaraz potem tłum, który szedł zwartą masą, rozpadł się na atomy i zniknął.

CLVI.

Był to ostatni dowód siły cesarstwa, potem, po dniu 12 stycznia broni się ono już tylko ostatkami, rzucając tu i owdzie gromy. Następuje przyaresztowanie Rocheforta i zaraz potem, podczas plebiscytu okazuje się wyraźnie, że imperyalizm należy do przeszłości. Mimo lojalnie oddanych głosów prowincyi, Paryż zaznaczył wyraźnie swe wrogie stanowisko. Okazało się, że wśród samej armii jest 50.000 przeciwników, głosujących: Nie! Nastąpiły oczywiście prowokacye ze strony rządu, w odpowiedzi na to rozpoczęły się ruchawki uliczne, aż wreszcie nadszedł złowrogi dzień 19 lipca. Wypowiedziano wojnę Niemcom.
Blanqui w lipcu wrócił do Brukseli, groziło mu bowiem, że wmieszany zostanie w proces toczący się w Blois,