Strona:Gustaw Geffroy - Więzień.djvu/458

Ta strona została przepisana.

dziego, bez wyroku, od ośmiu miesięcy nie widziałem ni cywilnego, ni wojskowego urzędnika, jestem ofiarą prostych opryszków.“
— „ Sytuacya pańska, mojem zdaniem, jest bardzo jasna. Jesteś pan jeńcem wojennym. Uważam pana za jeńca i odpowiednio traktuję.
— „Cóż za omyłka! Nie jestem jeńcem, nie pochwycono mnie czasu wojny, jestem politycznym skazańcem, bez świadków i posłuchania, zaocznym wyrokiem ściganym. Ale jeśli tak jest, jak pan mówisz, to przyznaj, że żadnego jeszcze jeńca wojennego w czasach naszych nie trzymano dniem i nocą w kazamacie, na murach której saletra wykwita, nie pozbawiono wszelkich stosunków ze światem, nie broniono mu oddychać swobodnie i nie mówiono mu: za pierwszą próbą wyzwolenia zostaniesz rozstrzelany i obrońcy dostaną jeno t e zwłoki. Tak mój panie. Tak. Pańska bastylla jestto próbka bastyl, jakie teraz znów pocznie się budować za nowych rządów“.

CCXV.

Został w samej rzeczy „maską żelazną“. Nikt w okolicy, mówiąc o nim, nie wymieniał nazwiska. Nazywają go wszyscy „więzień zamczyska“. Taksamo zwie go lekarz z Morlaix, z okazyi przesyłania dlań lekarstw z miasta.
„Ordynacya lekarska Dra Lacardachère dla więźnia zamczyska“ Taksamo zwą go rybacy wrozmowie z kilku letnikami, którzy tu przybyli użyć kąpieli morskich i spędzić porę ciepłą w jednej z pobrzeżnych wiosek. Czasem kobiety idące na przechadzkę od strony Saint Pol, lub Karantec, zatrzymują się zdziwione. Z ta-