Strona:Helena Mniszek - Dziedzictwo.djvu/92

Ta strona została przepisana.

tylko znienawidzony, zdaje się ojciec babki, Hieronim, ale i synowie, jeden z nich ojciec Gabrjela.
Czyż ta kobieta nie ma serca, żadnych uczuć rodzinnych? Nie dziwię się, że i Gabrjel jest głazem.
Ale u babki to chyba objaw nabyty od męża, w Gabrjelu oddziedziczony atawistycznie po ojcu. Pobogowie mają więcej uczuć, czy głębiej potrafią miłować....




21. czerwca.

Postanowiłem wyjechać jutro do Uchań. Za długo siedzę w Krążu, pomimo, że babka jest dla mnie bardzo uprzejma, prawie serdeczna, cały dwór również, lecz obojętność Gabrjela mrozi mnie i nie zachęca.
Dziś wstałem raniutko i wyszedłem do parku z zamiarem popłynięcia łodzią na dalszy spacer. Zaciekawia mnie okolica Krąża, a głównie rzeka i lasy, które chcę poznać bliżej. Nie znalazłem łodzi na brzegu, widocznie rybacy wypłynęli na dalszy połów. Ranek był prześliczny, więc zapragnąłem przejść się po polach, zapowiadających wspaniałe urodzaje.
Gdy mijałem gąszcza krzewów, okalających prawy pawilon, nagle ujrzałem Weroninkę. Miała na sobie lekki ponsowy szlafroczek, głęboko wycięty w ramionach i na piersiach i była tak ładna, tą swoją urodą samiczki wiele obiecującej, że szybko podszedłem do niej, rezygnując ze swej samotności.