Strona:Helena Mniszek - Królowa Gizella T.1.djvu/77

Ta strona została przepisana.

czem zwrócił się do cesarza: Wasza cesarska mość nie ma nic przeciw temu?
— Jedź książę, — skinął Ottokar twierdząco.
Ksywian zawrócił konia i wraz z kilkoma oficerami popędził za grenadjerem.
Cesarz patrzył na żonę bez słowa, głębokie, nieznane dotąd wzruszenie skuło mu gardło.
Szeregi żołnierzy stały wyprostowane, zda się martwe w bezruchu, ale oczy ich wlepione w cesarzową wyrażały cześć i najwyższe uwielbienie.
Rewja była skończona.


Szczyty gór śnieżnych różowiły się na tle błękitów niebios perłowym pancerzem, słońce krzesało na nich morelowe refleksy, złoty pył osiadał na śniegach, a gdy wiatr górski dmuchnął gwałtownie, deszcz złoto-różówy spadał z wierzchołków i migotał długo w przezroczystem powietrzu. Cisza rozsiadła się w górach wielmożna, jeno czasem chrzęstem zaszumiały czuby jodeł, jeno czasem załopotały wielkie skrzydła orła, który nieustraszonym lotem wzbił się tak wysoko, gdzie już nie sięgała ani kozica szybkonoga, ani świstak górski, ani — wzrok ludzki.
Było rozmigotanie w słonecznych lśnieniach popołudnia, gdy na jednej ze śnieżnych wyżyn chrzęst jakiś zmącił anielską ciszę. Jednocześnie rozsypał się srebrzystą kaskadą śmiech dziewczęcy, przepojony swawolną wesołością, a potem zabrzmiał donośny głos męski, pełen troskliwych upomnień. Z za wystającego złomu skały wysunęła się niezwykła w tem zaciszu podniebnem para podróżnych: ona na górskim koniu, ubrana w aksamitny kubraczek, on — opięty w strój myśliwski, ze strzelbą na ramieniu, pieszo. Trafili na niebezpieczny przesmyk. On chwycił konia za trenzlę i prowadził go uważnie, badając drogę. Jej źrenice zapłonęły junacką przekorą, a głos kryształowy zawołał:
— Właśnie lubię takie przeszkody! Ottaro, puść trenzlę, pojadę sama! Niepotrzebnie zostawiłeś swego konia, ten cypel wcale nie jest niebezpieczny.
— Siedzieć cicho i nie marudzić! Tu jest bardzo ryzykowne przejście... Zili, patrz na prawo, w górę. Obawiam się, że dostaniesz zawrotu głowy. Jesteśmy nad ogromną przepaścią!