Strona:Helena Mniszek - Pluton i Persefona.djvu/165

Ta strona została przepisana.

Olimpie, gdzie tyle jest blasków, taka jaśń niby. W państwie Plutona, w jego mrokach cieni, duch raczej panuje niźli brudne żądze.

(Zeus zmieszał się nieco).

ZEUS (do Hermesa).
Hermesie, ty mówisz!
HERMES (wykrętnie).
Trudno coś orzec, zawikłana sprawa! Walki z Plutonem nie można doradzać, lecz i Persefonę stracić to krzywda bolesna. Zatem, o bogowie, rada moja taka. Niech stanie przed wami Persefona sama, lub z Plutonem razem, niech ona da świadectwo prawdzie uczuć swoich i zdanie wyjawi.
APOLLO.
Hermes dobrze mówi, to najlepsza rada. Postąp tak, Zeusie, wszystkie głosy za tem. Wszak prawda, bogowie, zgadzacie się na to?...
ZEUS.
Dobrze, lecz jeszcze wy, Hymenie, Erosie i wdzięczna Hebe, głosy swoje rzućcie.
EROS (powstając).
Zależy tu wszystko od miary ich uczuć. Jeśli jest tam miłość silna, obopólna, więc jest pragnień ogrom, szał, zapał, tęsknota... niezwalczone siły... One wygrać muszą! Trzeba się przekonać jakie są w nich moce i wtedy sądzić.
HYMEN (powstając).
Rozstrzygnąć tu może okoliczność jedna. Jeżeli Persefona w państwie Aidesa skosztowała