Strona:Henryk Nagiel - Tajemnice Nalewek.djvu/153

Ta strona została uwierzytelniona.
XIV
DRAMAT — I SIELANKA

Niejeden z czytelników, przerzucając poprzedni rozdział, wzruszył ramionami. „Sielanka ajenta policyjnego?“ Czyż to prawdopodobne?
Odpowiemy na to: w życiu niema nic niemożebnego. Życie, rzeczywiste, prawdziwe życie, posiada w swem łonie tyle niespodzianek, że nigdyby im najbujniejsza fantazja powieściopisarza nie sprostała.
Do sielanki zresztą każdy ma prawo po przejściu dramatu.
Oto dzieje tych dwojga jeszcze młodych ludzi; dowiodą one, że biedacy mają oboje prawo do wypoczynku, do odetchnienia po burzach życia. Życie nie szczędziło im wcale swej chłosty.
Józef X. został bardzo wcześnie osierocony przez rodziców, ludzi względnie zamożnych. Opiekun, człowiek obcy i zupełnie prawie obojętny, dbał o niego bardzo niewiele. Oddał go na pensję, na której chłopiec, obdarzony zresztą wybornemi zdolnościami, uczyć się prawie