Strona:Henryk Nagiel - Tajemnice Nalewek.djvu/257

Ta strona została uwierzytelniona.
VI
POD ZIEMIĄ

„Fryga“, po krótkiem omdleniu, powrócił do świadomości.
Dokoła niego panowała cisza i ciemność. Powietrze było zaduszone, sparte, piwniczne.
„Fryga“ przedewszystkiem obmacał się. Czuł w kilku miejscach ciała ból i chciał przekonać się, czy nie ma jakiego członka nadwyrężonego. Rezultat wypadł dość pomyślnie. Oprócz kilku siniaków, tylko na prawem kolanie „Fryga“ znalazł niewielkie uszkodzenie. Spodnie były rozdarte, a z ranki sączyła się jakaś wilgoć. Była to widocznie krew.
Ajent wyjął chustkę z kieszeni i obandażował sobie mocno kolano.
Z zimną krwią przystąpił następnie do rozpoznania sytuacji.
— Najwidoczniej wpadłem w jakąś dziurę — rozmyślał. — Z jednej strony jest to bardzo niepokojące, z drugiej jednak cieszy mnie niewymownie... znajduję się bliżej tajemnicy Apenszlaka.
Rzeczywiście, hałas, który przed chwilą jeszcze na podwórzu uderzył słuch „Frygi“, tutaj dochodził,