Strona:Henryk Nagiel - Tajemnice Nalewek.djvu/370

Ta strona została uwierzytelniona.
VII
JEDEN DZIEŃ Z ŻYCIA „JOSKA“

„Josek“, jak zwykle, wstał bardzo rano.
Już od piątej, przy świetle lampy, pracował przy stoliku, ustawionym w niewielkim, skromnie umeblowanym pokoiku, który zajmował w mieszkaniu Abrahama Meinera. Stolik był cały zarzucony papierami.
Widać tu było listy, koperty, jakieś dokumenty, luźne notatki i drobne kawałki papieru, nawet zeszyty. „Josek“ przeglądał papiery, czytał je uważnie, robił notatki i wyciągi, pisał listy, kopertował je i odkładał na bok. Niekiedy coś wpisywał do zeszytów; niektóre papiery darł na drobiutkie kawałki, część ich rzucał do stojącej obok spluwaczki, a pozostałą część chował do kieszeni.
Ten kantorzysta prowadził bardzo rozgałęzioną korespondencję i miał widocznie dużo interesów.
Zajęty pracą, „Josek“ nie widział, że budzący się dzień jasnymi snopami promieni wpadł do pokoiku. Dopiero, podniósłszy głowę w kierunku okna, ujrzał szyby rozjaśnione promieniami słońca.