Strona:Henryk Nagiel - Tajemnice Nalewek.djvu/384

Ta strona została uwierzytelniona.

konieczny! Dziś wieczorem będę u ciebie. Obmyśl wszystko tak, żeby w ciągu kilku dni mogło być wszystko skończone.

Twój
Natan“

„P. S. W tej chwili odebrałem wezwanie na zgromadzenie „naszych“. Jest to nowe uderzenie obuchem... Kto wzywa?... Niewiadomo. Zebranie pojutrze wieczorem. Obawiam się wszystkiego tembardziej, że od pewnego czasu zapomnieliśmy zupełnie o „naszych“ Pośpiechu, pośpiechu!“
— Przeczytałaś? — zapytał „Josek“.
— Tak.
— Pogadajmy więc o interesach.
Młoda kobieta oparła piękną główkę na rękach i spoglądała w oczy kantorzyście.
— Czy ten list — pytał „Josek“ — jest dostatecznym dowodem, że oni dwaj zdradzają interesy „naszych“?
— Tak sądzę.
— Otóż trzeba go u nas zostawić; panu Pfeifrowi, pod którego skórą kryje się zacny pan Landsberger, poślemy tylko kopję, zrobioną przeze mnie.
Młoda kobieta roześmiała się.
— To mu wystarczy.
— A teraz... słówko o tem, co mamy dalej robić. Pojutrze wszystko będzie skończone.