Strona:Herold Andre-Ferdinand - Życie Buddy.djvu/029

Ta strona została przepisana.



*   VII.   *


Sudhadana dumał ciągle nad słowami Asity, a nie chcąc, by wygasł ród jego, powiedział sobie:
— Rozbudzę w synu moim zamiłowanie rozkoszy, a może się doczekam licznych i zdrowych wnuków.
Zawezwał tedy księcia i rzekł mu:
— Doszedłeś, drogi synu, do wieku, w którym przystoi pojąć żonę. Powiedz, czy spodobała ci się może któraś z dziewcząt?
A Sidharta odparł:
— Daj mi, ojcze, siedm dni czasu do namysłu, a odpowiem.
Jął dumać.
— Wiem, że z pożądań wynikają niezliczone utrapienia. Drzewa lasu żądz tkwią korzeniami w cierpieniach i walkach strasznych, a liście ich są trujące. Pożądanie pali ogniem i rani, jak miecz. Nie mam chęci żyć pośród gromady kobiet, ale wolę samotność lasu. Tam ukoję rozmyślaniem myśli i zaznam szczęścia. Czyliż jednak bagniska o nikłej roślinności nie wydają także lotosów? Wielu słynnych mędrców dawnych czasów miało żony i dzieci. Ci, którzy przede mną poszukiwali