Strona:Hieronim Derdowski - Walek na jarmarku.djvu/18

Ta strona została przepisana.
— 16 —

Krawiec wielkie tymczasem mu pochwały kadzi, Befki kładzie na szyję i po piersiach gładzi: — W takiej pięknej koszuli i w tej sztywnej befce Będzie się pan podobał we wsi każdej dziewce, Szlachcic panu w tym stroju powie panie bracie! Ale czas też pomyśleć wreszcie o zapłacie: Pięć talarów za spodnie, piętnaście za zaczek: Z własną krzywdą sprzedaję, choć ja sam biedaczek. A koszulę, że towar już cokolwiek stary, Na wpół darmo odstąpię, daj pan dwa talary. Za kołnierzyk już nie chcę pieniędzmi zapłaty, Boć my dwaj zostaniemy i nadal kamraty; Da mi pan w prezencie ze dwie tłuste kury, Za to później w koszuli zlatam wszystkie dziury.
Walek palec do gęby kładzie, głową kiwa, Namyśla się i worka z zanadrza dobywa. — Toć tam widać talarów dosyć spora garstka, Rzekł, szastając rękoma, majster od na-