Strona:Hieronim Derdowski - Walek na jarmarku.djvu/42

Ta strona została przepisana.
— 40 —

czy nie naciera mydła, Torfem nawet nie pasą rogatego bydła. Ale co to za piękny święty tu na rogu? Poco wisi nad torfem na obrazę Bogu? Mogłaby go darować panna do kościoła, Pewnie to wizerunek świętego anioła! Boć skrzydłami zastawia jakby niebios bramy; Taki obraz by trzeba wsadzić w złote ramy, Albo wziąć na chorągiew przy wielkim ołtarzu, Jeśli tylko ten święty w polskim kalendarzu. Jaką to ma sukienkę jasnego koloru? Ale zkąd też on rodem? — Toć tu stoi: Z Toru—nia. — Jak też mu na imię? — Stoi także: Piernik... Więc bez ślabizowania, to święty Kopernik. Tego znam, kiedym łoni był w Toruniu z matką, To na rynku okrągłą płoszył żydów klatką. Rzekłszy Walek, kapelusz uchylił przed świętym I paciórek odmówił z kolanem ugniętem. Panna myśląc, że jaki ubogi podróżny. Łamie kawał piernika, daje mu