Strona:Hrabina Segur - Dobry mały djabełek.djvu/12

Ta strona została uwierzytelniona.
I
CZAROWNICE

W małej miieścinie szkockiej, przy niedużej uliczce, nazywanej ulicą „Bitew“, mieszkała pewna wdowa w wieku lat pięćdziesięciu, pani Makmisz. Wygląd zewnętrzny miała srogi i odpychający.
Przez skąpstwo z nikim nigdy się nie spotykała, w obawie, aby nie narażono jej na wydatki. Dom jej był stary, brudny i ponury. Pewnego razu z robótką w ręku siedziała w pokoju, umeblowanym prawie po żebraczemu. Od czasu do czasu spogląda,a przez okno, jakby na kogoś oczekując; ruchy jej zdradzały zniecierpliwienie, aż wreszcie zawołał:
— Jaki wstrętny chłopak! Stale się spóźnia! Wstrętny nicpoń! Skończy w więzieniu, lub na szubienicy, jeśli mi się nie uda go przerobić.
Zaledwie wymówiła te słowa, gdy oszklone drzwi, znajdujące się naprzeciwko okna, uchyliły się, i wszedł dwunastoletni ch,opak; wszedł i stanął przed zniecierpliwioną kobietą.