Strona:Iliada.djvu/040

Ta strona została przepisana.


w których wszyſtkie szczegóły i okoliczności przyrodzenia przez rozległą i obfitą imaginacyą zebrane, znayduiemy? Ona sama mogła przedmioty, iak obecne, pod różnemi wględami uważać, i wyraźną ich cechę na sobie wycisnąć. Nie dosyć dla Homera, że nam doſkonale rzecz każdą wydaie, częſto ią z rozmaitych ſtron w szczegółach pokazuie: a żaden malarz lepiéy nad niego doſtrzegać nie umiał. Trudno się dość wydziwić iego bitwom: zabieraią one połowę Iliady, a tyle się w nich znayduie rozmaitych wydarzeń, że żadna bitwa nie ieſt do drugiéy podobna: nigdy dwóch bohatyrów iednako ranieni nie zostali. Nakoniec, taka ieſt obfitość ślachetnych wyobrażeń, że zawsze naſtępna bitwa przewyższa poprzedzaiącą w wielkości, w okropności i pomieszaniu. Pewna, że w żadném poemacie epiczném nie znaydziemy tyle obrazów i opisów. Wszyscy poeci, którzy przyszli po Homerze, pożyczali ich od niego: a w szczególności Wirgiliusz nie ma prawie żadnego porównania, któregoby miſtrzowi swemu nie był winien.
Jeżeli przeniesiemy uwagę do wyrażenia, uznamy, iak świetna imaginacya poety nayżywszych mu obrotów doſtarcza. Trudno nie wyznać, że on ieſt oycem ſtylu poetyckiego, i że piérwszy ięzyka bogów, ludzi nauczył. Można iego wyra-