Strona:Iliada.djvu/044

Ta strona została przepisana.


wiedział o Wirgiliuszu, pod tym względem, każdy zdanie moie za zgodne z charakterem tego poety osądzi, ani mnie o pokrzywdzenie iego obwiniać nie zechce.
Pospolity sposób sądzenia o wielkich autorach, ieſt bardzo nierozsądny i błędny. Wyymuie krytyk niektóre z nich mieysca, porównywa iedne z drugiemi, i stąd przywłaszcza sobie prawo ſtanowić o szacunku całości. Nie tak w naszém roztrząsaniu sprawić się powinniśmy. Należy, wciąż czytaiąc autora, powziąć o iego charakterze, prawdziwe i pewne wyobrażenie, i uchwycić te cechy doſkonałości, które są iemu właściwe. Nad tym głównym przymiotem szczególniéy zaſtanawiać się powinniśmy: ſtopień iego wygórowania, będzie wymiarem naszego szacunku.
Nie widzimy, żeby który autor, a nawet iaki człowiek, celował nad innych więcéy, niż iednym przymiotem. Jeżeli Homer przewyższa wszyſtkich przez wynalezienie; Wirgiliuszowi, rozsądek w ułożeniu, daie podobne piérwszeńſtwo. Nie mówię ia, żeby tego przymiotu nie miał Homer, dlatego, że go Wirgiliusz w wyższym ſtopniu posiadał; albo że Wirgiliuszowi brakowało gieniiuszu wynalezienia, że takiego gieniiuszu miał więcéy Homer: Obadwa ci wielcy ludzie łączą te dwa przymioty, w wyższym może ſtopniu, nad wszy-