Strona:Iliada.djvu/096

Ta strona została skorygowana.


O BITWACH

ILIADY.




Można toż samo powiedzieć o Homerze, co on powiedział o swoich bohatyrach przy końcu xięgi IV. Iliady:

„Gdyby kto po tém krwawém przeszedł boiowisku,
„Nie lękaięc się razów gęstego pocisku,
„Przez Palladę od szwanku broniącą, niesiony,
„Oboiéyby zarówno męztwo wielbił strony.
„Bo tak na śmierć Troianie iak i Grecy biegli,
„I pole zmieszanemi trupami zalegli.„

W rzeczy saméy, gdy się zaſtanowimy, że bitwy w Iliadzie przynaymniéy dwanaście xiąg ſkladaią, iak sie nad tém nie zadziwić, że ie bez znudzenia się czytać można? Prawda, że choć materya ieſt iedna, ale zawsze odmiennie traktowana: iużto pomieszane ſtarcia się, iuż poiedynki, iuż powszechne walki. Równa odmiana co do mieysca bitew. Raz walczą w polu drugi raz przy okopach Greckich; toż przy okrętach, znowu blizko rzeki Skamandru, nakoniec pod samemi bramami Troi. Ale poeta nie przeſtal na téy rozmaitości: wyſtawil on bitwy w tak odmiennych obrazach, że się dosyć iego sztuce wydziwić nie można.