Strona:Iliada.djvu/104

Ta strona została skorygowana.


z zahartowanego drzewa pociſkiem przebiiaią: co sile i zręczności przez częſte ćwiczenie się nabytéy, przyznać należy. To samo trzeba mówić o sile dawnych w ciſkaniu wielkiego ciężaru kamieni. Mylą się ci, którzy rozumieią, iż to tylko wymyślił poeta dla saméy ozdoby: ćwiczyły się w téy sztuce dawne Greki i wschodnie narody. Sty Hieronim powiada, iż za iego czasów w Paleſtynie podobne bywały ćwiczenia.
„Zwyczay ieft w miaſtach Paleſtyny, który się i teraz w całéy ziemi Zydowſkiéy zachowuie, że po wsiach, miaſtach i zamkach, kładą bardzo ciężkie kamienie: na nich doświadczają młodzi sił swoich, i podług ich różności, iedni te głazy do kolan, drudzy do pasa, inni do ramion, inni równo z głową, a inni nad głowę podnoszą, i tym sposobem daią dowody swéy mocy.„ Na sile wtenczas naywięcéy zależało: przed mocnieyszym uciec nieprzyiacielem nie było hańbą.
Dawni woiownicy odzierali zaraz, położywszy trupem nieprzyjaciela, i w téy mierze tak byli chciwi, iakby nie odnieśli zupełnego zwycięztwa, gdyby łupów nie zabrali. Niektórzy krytycy zadaią im łakomſtwo: lecz to rzadkość i drogość zbroi w owych dawnych czasach wymówić powinna. Dotego, mieli to sobie za punkt honoru, doſtać łupów nieprzyiacielſkich.