Strona:Iliada.djvu/114

Ta strona została przepisana.


Wszakże wszyscy widzicie, co mi z rąk wypada.„        127
Na to Pelid waleczny tak mu odpowiada.[1]
„Atrydzie, iakżeś razem i dumny i chciwy!
Tobież łupu ślachetne odstąpią Achiwy?
Ja nie wiem, ieśli iakie lupy gdzie złożono:
Co z miast było wziętego, to iuż podzielono.
Wracać nazad i znowu dzielić, nie przystoi:
Ale kiedy przemożnéy dobędziemy Troi,
Wróć tylko brankę bogu, za dzisieyszą stratę,
Potróyną i poczwórną odbierzesz zapłatę.„
„Luboś mądry, nie zdołasz tego wmówić we mnie,
Rzekł król, i chcesz mię słowy podchodzić daremnie.
Oddawszy moię brankę, będęż smutny siedzieć,
Gdy ty cieszysz się twoią? Oddam, lecz chcę wiedzieć,
Czyli tę stratę Grecy nagrodzą mi równie:
Jeśli nie chcą nagrodzić, sam wezmę gwałtownie.
Ty swą dasz, lub Ulisses,[2] lub Aiax wysoki:
Nieszczęsny ten, do kogo zwrócę moie kroki.
Ale się w innéy o tém naradzimy porze:
Teraz okręt na wielkie wyprowadźmy morze,
I zbierzmy zdolne maytki do takiéy wyprawy,
Brankę wsadźmy z ofiarą stugłowną do nawy.
Piérwsi z wodzów tę podróż na siebie weźmiecie,
Aiax, Ulisses, lub król panuiący Krecie:[3]
Lub, ieśli tak rozkażę, naystrasznieyszy z ludzi,
Pelid się tą usługą dla Greków potrudzi:

  1. Kłótnia między Achillesem i Agamemnonem, nie z kobiet poszła, ale że Achillesa godność obrażona była odebraniem niewolnicy, którą mu w nagrodę czynów rycerſkich dano. Agamemnon miał się takżeza obrażonego, że nagrodę, którą otrzymał, musiał oddadź.
  2. Ulisses zowie się także Itak (Ithiacus) od wyspy Itaki, któréy był królem.
  3. Idomeney.