Strona:Iliada.djvu/118

Ta strona została przepisana.


„Z psiém okiem, z łani sercem, bezecny opoiu,        231
Wziąłżeś broń, prowadziłżeś lud śmiało do boiu?
Poszedłżeś na zasadzki, gdy szły inne wodze?[1]
Nigdy: drżałeś ze śmiercią spotkać się na drodze.
Lepiéy dumną w obozie władzę rozpościerać,
A kto ci się sprzeciwi, temu łup wydzierać.
Nad podłemi panuiesz, ludożerco, tłumy:
Inaczéy, iużbyś zgonem przypłacił twéy dumy.
Ale ia ci przysięgam teraz uroczyście,
Przez to berło, co więcéy nie odrośnie w liście,
Bo kiedy ie raz na pniu ostry topór przytnie,
Żywne straciwszy soki, więcéy nie zakwitnie,
A dziś ie w reku Greccy monarchowie noszą,
Którzy święte wyroki prawa ludom głoszą;
Przysięgam ci naywiększą przysięgą na świecie:
Wzywać Achilla Grecy, lecz próżno będziecie.[2]
A ty się dręcząc w sobie, nie dasz im pomocy,
Gdy ich do wiecznéy Hektor zacznie wtrącać nocy:
Zgryzie cię Troiańskiego postępek oręża,
Że naywalecznieyszego nie uczciłeś męża.„
To powiedziawszy, przodków berło znakomite,
Berło świetnie złotemi gwoździami nabite,
Rzuca gniewny na ziemię, i na mieyscu siada:[3]
Równie się Agamennon na niego rozjada.
Wtém władca Piliyskiego powstaie narodu:[4]
Z ust iego słodsze płyną wyrazy od miodu.

  1. Dawni ani mieysc zdatnych obierać i wzmacniać, ani wzmocnionych dobywać nie umieli. Jeżeli wychodzili dla zdobyczy, nie na wielkie, w takiéj wyprawie, narażali się niebezpieczeńſtwo. Za od-ważne więc dzieło uchodziło, siedzieć na zasadzce, co z wielu mieysc Jliady widzieć można.
  2. Wirgiliusz w mieyscu tém prawie słowo w słowo kopiiował Homera:

    Ut sceptrum hoc (dextra sceptrum nam forte gerebat)
    Nunquam fronde levi fundit virgulta nec umbras,
    Cum semel in silvis imo de stirpe recisum
    Matre caret, posuitque comas et brachia ferro:
    Olim arbos nunc artificis manus ære decoro
    Inclusit, patribusque dedit gestare Latinis.

    Aeneidos Lib: XII, v. 206.

     
    „Jako to berło, (trzymał bowiem berło w dłoni)
    „Nie da więcéy gałązek, cieniem nie zasłoni.
    „Raz odepnia żelazem oddzielone w lesie,
    „Już włosów nie odzyska, ramion nie podniesie.
    „Dawniéy drzewo, dziś sztukmistrz miedzią ie ozdobił,
    „I dla oyców Łacińskich znak powagi zrobił.

  3. Berło dawnych, było nakształt włóczni. Byłto kiy drewniany, złotemi gwoździami ozdobiony, al-bo też miedzią powleczony. Takie było berło króla Latyna opisane od Wirgiliusza.
  4. Neſtor król Pilos, miaſta leżącego w Messenii prowincyi Peloponezu. Mowa iego godna ieſi zaſtanowienia. Charakter ſtarca, który się chlubi, wynosi przeszłe czasy, i mówi z powagą, zupełnie wydany. Wolter w niéy wytyka nieprzyzwoite poniżenie tych, do których obrócona. Lecz z całéy okazuie się Jliady, że wtenczas nie znano fałszywéy delikatności, i mówiono sobie prawdę otwarcie. Dotego, wyobrażenie o dawnych bohatyrach, których początek mieszał się z początkiem bogów, tak było wysokie, że im Neſtor bez pokrzywdzenia spółczesnych, mógł dadź piérwszeńſtwo. Pope uważa, że ieśli Neſtor nie pogodził zupełnie Agamemnona i Achillesa, przynaymniéy cokolwiek ich kłótnią ułagodził. Agamemnon uznaie słuszność w uwagach Neſtora; Achilles oświadcza, że dla branki walczyć nie będzie.