Strona:Iliada.djvu/123

Ta strona została przepisana.


Lecz nie znam iéy,gdy Atryd zdobycz gwałtem bierze,        359
Którą mi zgodnie Greccy przyznali rycerze.„
To mówiąc łzy wylewa rzęsistym potokiem.
Siedząc w morzu, pod oyca[1] podeszłego bokiem,
Słyszy te żale matka: nakształt mgły wychodzi,
Tuż siada, łzy ociera, i ięki łagodzi.
„Czego płaczesz? skąd synu boleść masz tak wielką?
Powiedz, i nic nie zatay przed twą rodzicielką.
A na to Pelid rzecze, westchnąwszy serdecznie:
„Na cóż ci to powiadać, co wiesz dostatecznie?[2]
Ecyona[3] stolicę, mocne wziąwszy Teby,
Niezmierneśmy zabrali łupy z téy potrzeby.
Te słuszny dział rozdaie pomiędzy rycerze,
Prześliczną Agamemnon Chryzeidę bierze:
Wtém Chryzes, branki oyciec, do Achiwów łodzi,
Srebrnego łuku boga cny kapłan przychodzi,
Świetną, na okup córki, przynosząc ofiarę;
A w ręku maiąc berło i Feba tyarę,
Prosił Greki o litość na oycowskie bóle,
Naybardziéy zaś Atrydy, dwa narodów króle.
W Achiwach szmer przyiazny oznaczał ich zgodę,
Aby uczcić kapłana, i przyiąć nagrodę:
Nie przypadła królowi do serca ta mowa,
Więc go puścił z obelgą, przydał groźne słowa.
Smutny starzec do nieba z płaczem zaniósł śluby,
Wysłuchał go Apollo, bo mu kapłan luby:

  1. Nereus, bóg morſki, oyciec Tetydy matki Achillesa, i wielu innych Nimf.
  2. Nie powinien więc był poeta powtarzać rzeczy iuż powiedzianéy, zwłaszcza że czytelnik w poprzedzających wierszach, ieſt o wszyſtkiém uwiadomiony. To dowodzi, że kiedy Homer pisał, sztuka była ieszcze w kolebce.
  3. Ecyon, oyciec Andromachy, panował w Tebach Cylickich. Miaſto to leżało na wschód Troady,ku Adramitowi, w krainie Adramiteńſka poźniéy nazwanéy.