Strona:Iliada.djvu/126

Ta strona została przepisana.


Liną waruie okręt, zatapia kotwicę,        437
Wysadza i ofiarę i piękną dziewicę:
Wraz ią wiedzie za rękę przed ołtarz Febowy,
A oddaiąc ią oycu, temi rzecze słowy:
„Agamemnona króla, widzisz we mnie posła,
Chęć ulżenia twym bólom, tutay mię przyniosła.
Masz córkę, masz dla Feba wspaniałe ofiary:
Błagaymy go, bo wielkie przesłał na nas kary.„
To rzekł i córkę oddał: on z radością bierze,
A Grecy o Febowéy pamiętni ofierze,
Stawią, bydło, myią się, mąkę świętą biorą,
Kapłan podnosi ręce, i mówi z pokorą:
„Boże! co z łuku strzałę wypuszczasz daleką,
Co masz Tened i Cyllę, pod możną opieką;
Wysłuchałeś mą prośbę, gdy za oyca smutki,
Dałeś uczuć Achiwom gniewu twego skutki:
I dziś mię racz wysłuchać: Febie! przepuść winie,
Niech zgubnym więcéy morem lud Grecki nie ginie.„
Tak się modlił, i w téyże wysłuchany chwili:
Skoro mąką ofiarne rzeczy poświęcili,[1]
Zaraz głowy bydlętom podnoszą do góry,[2]
Rzeżą ie, zabiiaią, i łupią ze skóry:
Uda wołu tłustością dwakroć obwinięte,
Kładą mięso na drobne kawałki pocięte,
Kurzy się dym z ofiary na szczepaném drzewie,
Piecze się w żywym ogniu poświęcone trzewie:

  1. Tu należy coś powiedzieć o obrządkach zachowywanych przy zabijaniu oſiar, przez które zaczynano wszyſtkie biesiady, iak to częſio w Jliadzie i Odyssei czytamy. Przyprowadzano bydlę maiące bydź poświęcone na ofiarę, przed kapłana, albo przedznakomitszą osobę. Ta naprzód ścinała trochę sierci na głowie, i rzucała ią w ogień: potém sypała na nię kilka szczypt ięczmienia prażonego zmieszanego z solą, albo mąki pszennéy. Zabite bydlę dzielono na ćwierci. Tłuſtość należała się bogom: obwiiano nią uda, wierzch okrywano małemi kawałkami mięsa, z różnych części odciętemi, iako piérwiaſtkami bogom poświęconemi. To wszyſtko kładziono na węgle żarzyſte, aby dym podniósł się do nieba. Reszta mięsa zaprawiona i upieczona na rożnach, w równych częściach rozdawana była zgromadzeniu.
  2. Podnoszono do góry głowę ofiary, gdy na cześć bogów niebieſkich była zabiiana.