Strona:Iliada.djvu/152

Ta strona została przepisana.


To rzekłszy Agamemnon w mieyscu swoiem siada,        75
Aż Nestor, co w piasczystéy Pilów ziemi włada,
Wstaie, i tak w rostropnéy tłumaczy się mowie:[1]
„Przyiaciele, Argiwów przemożni wodzowie,
Gdyby kto inny z Greków senne prawił mary,
Moglibyśmy nim wzgardzić i nie dać mu wiary.
Ale tu się królowi raczył Sen objawić;
Myślmy zatém, iak w woysku chęć do boiu sprawić.„
To powiedziawszy Nestor, mieysce rzuca radne,
Wychodzi, za nim idą króle berłowładne:
A témczasem do brzegu lud zbiega się cały.
Jako wychodzą pszczoły z wydrożonéy skały,
Gęstą iedne po drugich następuiąc rzeszą,
Tak, że bez przerwy roie za roiami śpieszą,
I kwiat wiosny ścisłemi okrywaią grony,
Te się w te, owe w inne rozlatując strony;[2]
Tak lud, na niezliczone podzielony roty,
Na brzeg idzie, rzucaiąc nawy i namioty.
Posłanka niebios, krokom ich przodkuie sława,
Gromadzi się lud, straszna w nim powstaie wrzawa.
Jękła ziemia pod tylu narodów ciężarem,
Powietrze się niesfornym rozlegało gwarem:
Dziewięciu woźnych woła, wrzask ludu ucisza,
Aby chciał królów słuchać, kochanków Jowisza.
Przecięż gwar ustał, wzięły swoie mieysca roty:
Wstał Agamemnon z berłem Wulkana roboty,[3]

  1. Neftor zawsze gra znakomitą rolę w woyſku. Tu do uzbraiania się zachęca. Nie mało mu zapewne pochlebiło, że sen Agamemnonowi pokazał się w jego poſtaci.
  2. Porównanie bardzo piękne, a cały naſtępuiący opis pełen ognia i wielkości.

    Ac veluti in pratis, ubi apes æstate serena
    Floribus insidunt variis et candida circum
    Lilia funduntur, strepit omnis murmure campus.

    Ænei: Lib: VI. v. 706.

    „Jako wyszedłszy z ułów w dzień wiosny wesoły,
    „Po zielonych się łakach rozsypuią pszczoły,
    „Osiadaią kwiat różny i lilie białe,
    „A mruczeniem przyiemném brzęczy pole całe.

  3. To berło w wielkiém było poszanowaniu w Grecyi. Homer dla zjednania większéy Agamemnonowi powagi, wyprowadza, że wyszło od Jowisza, i ciągle przez ręce bogów i królów przechodząc, monarsze Micen doſtało się.