Strona:Iliada.djvu/210

Ta strona została przepisana.


Jeśli Parys mężnego Menelaia zbiie,        283
Niech wszystkie trzyma skarby, niech z Heleną żyie:
A flota Grecka zaraz do Argów popłynie.
Lecz ieśli z Meneleia ręki Parys zginie,
Helenę Troia odda i Heleny zbiory,
I ieszcze płacić będzie należne pobory,
By do późnych lat przeszła pamiątka téy winy.
A gdy, choć Parys legnie, Pryam lub też syny,
Nie zechcą ich opłacać; ia nie piérwéy ruszę,
Aż skończę z chwałą woynę i winę wymuszę.„
„Wraz biie owce, święte przymierza zadatki,
Rznie ostrym nożem gardziel, a życia ostatki
Drganiem znaczą złożone na ziemi ofiary.
Potém czerpaią wino, wylewaią z czary,
I wielkie na świadectwo wzywaią niebiosy,
A w obu woyskach takie słychać było głosy.
„Jowiszu! niebios panie! i drudzy bogowie!
Kto piérwszy zgrzeszy przeciw tak świętéy umowie;
Niechay się iak to wino, mózg iego rozpłynie,
Niech dzieci, niech potomstwo iego marnie zginie,
Niech nad żoną nasyca chuć rozpustnik podły.„
Tak proszą, ale Jowisz odrzucił ich modły.
Wtedy Pryam, Dardana syn, w te słowa zacznie:
„O Troianie i Grecy! słuchaycie mię bacznie.
Ja do miasta moiego powrócić się muszę,
Widok ten zbyt bolesny iest na moię duszę: