Strona:Iliada.djvu/264

Ta strona została przepisana.


TREŚĆ XIĘGI V.

Dzieła Dyomeda.



Dyomed, przy pomocy Pallady, czyni cuda waleczności. Pandor go z łuku ranił, ale od przychylnéy sobie bogini uleczony. Z jéy łaski mógł śmiertelnych od nieśmiertelnych rozeznawać: i wziął rozkaz, aby broni na żadnego z bogów, wyiąwszy Wenerę, nie podnosił. Gdy wielu Troian Dyomed na placu położył, z Pandarem złączył się Eneasz, i obadwa na niego uderzyli, lecz nieszczęśliwie: piérwszy z nich zabity, drugi w wielkiém niebezpieczeństwie, choć przy wsparciu Wenery: która gdy go z pola unosiła, ranioną od Dyomeda została. Wenus, wziąwszy konie od Marsa, do nieba uieżdża, a Eneasza Apollo do kościoła Pergamskiego unosi, gdzie przyszedł do siebie. Mars dodaie serca Troianom, zapala Hektora i wszędzie mu towarzyszy. W tymże samym czasie Eneasz pokazuie się w polu: kładą trupem wielu Greków, między innemi Tlepolem od Sarpedona zabity. Juno z Minerwą przybiegają na odparcie Marsa, którego Dyomed, od Minerwy zachęcony, ranił. Mars z bólu strasznie ryknąwszy, do nieba powrócił.