Strona:Iliada.djvu/358

Ta strona została przepisana.


Krew z wodą płynie, dusze wstąpiły do piekła:        335
Trzeba więc, by od iutra bitwa się przewlekła.
My zebrani zaprzężem i woły i muły,
Zwieziem trupy, aby się na polach nie psuły,
I przy nawach spalimy, a synom ich kości
Oddamy, gdy powrócim do oyczystych włości.
W polu wzniesiem dla wszystkich grobowiec szanowny:
Tuż wystawimy wieże, mur dźwigniem warowny,[1]
Którymby woyska były i nawy okryte:
Dla przeyścia koni, zrobim bramy nieprzebite.
Mur ieszcze trzeba rowem głębokim otoczyć,
By go nie mogły konie, ni męże przeskoczyć,
Gdyby nas kiedy woyną przygnietli Troianie.„
Tak rzekł, a wszyscy starca pochwalili zdanie.
Troianie się zebrali do Pryama dworu,
Lecz radzą w zamieszaniu, wśród trwogi i sporu.
Mądry Antenor zdanie swoie tak otwiera:
„Sama tylko nas może zbawić prawda szczera:
Słuchaycież iéy Troianie, i wy, co nam wsparcie
Daiecie sprzymierzeńcy, powiem ią otwarcie.
Niechay Grek i Helenę i skarby zabierze:[2]
Dzisiay walczymy, święte zgwałciwszy przymierze.
Ja naywiększe nieszczęścia i klęski przeglądam,
Jeśli tak nie zrobicie, iako po was żądam.„
Dotknięty do żywego Antenora głosem,
Powstał Parys, Heleny mąż z prześlicznym włosem,

  1. Oddalenie się Achillesa usprawiedliwia tę przezorną radę Neſtora.
  2. Do tego mieysca ściąga się wiersz Horacyusza w Liście II. Xięgi I. do Lollego.

    Antenor censet belli præcidere causam.
    Quid Paris? ut salvus regnet vivatque beatus,
    Cogi posse negat.

    Antenor zatkać źródło klęsk próżno się kusi.
    Bo Parys odpowiada, że go nic nie zmusi,
    By, co wziął, oddał; nawet szczęście i korona.