Strona:Iliada2.djvu/015

Ta strona została przepisana.


Aż dumne wywrócimy Jlionu grody:        49
Bośmy tu za boskiemi przybyli powody.„
Rycerski Dyomeda głos wszystkich przenika,
I zadziwiona rada z poklaskiem wykrzyka,
Gdy stary powstał Nestor: „Godny oyca synu!
Nie tylko słyniesz w polu z rycerskiego czynu.
I radą piérwszy iesteś w rówienników rzędzie.
Nikt z Greków czucia twego naganiać nie będzie,
Wszyscy, co tu iesteśmy, zgodzimy się na nie;
Naygłównieysze atoli opuściłeś zdanie.[1]
Ale też wieku twego nie iest długa pora.
A choćbyś mógł bydź synem naymłodszym Nestora,
Zaczynasz mężom radą mądrą przewodniczyć.
Lecz ia, co więcéy mogę lat, niźli ty, liczyć.
Wszystko zważę dokładnie na rozsądku szali,
Nikt moich słów nie zgani, sam król ie pochwali.
Jeśli woyny domowéy srogość miła komu,
Taki iest bez oyczyzny, bez prawa, bez domu.[2]
Teraz Nocy sluchaymy, gotuymy wieczerze,
Niech za murem przy rowie straż maią rycerze:
Naylepiéy tę powinność poruczyć młodzieży:
Królu, masz moc, do ciebie rozkazać należy.
Wiekiem zaś oświeconych przywołay na radę,
I day im, iak przystoi, w namiocie biesiadę,[3]
Otacza cię obfitość, masz dostatkiem wina,
Które ci codzień Tracka dosyła kraina:

  1. Mówi Nestor do Dyomeda: Napomniałeś Agamemnona, odradzałeś powrót bez dokonania dzieła: ale iakiemiby ie sposoby dokonać można, tegoś nie powiedział.
  2. To iest, woynę domową może tylko lubić człowiek, który wyłączony iest od oyczyzny, od
  3. Po wzięciu posiłku nayważnieysze odbywano rady. Ten sam był zwyczay u dawnych Germanów. Neſtor nie mógł lepszego wybrać momentu do czynienia wyrzutów Agamemnonowi, iak podczas uczty przyiacielſkiéy, gdzie wszytko sposobiło umysły do wzaiemnéy ufności.