Strona:Iliada2.djvu/127

Ta strona została przepisana.


Ten drga żyiący ieszcze, a srodze zawzięty,        205
Choć był ostremi orła pazurmi przeięty,
Wykręciwszy się z tyłu, w szyię go uiada:
Puszcza go ptak raniony, wąż wśród woyska pada,
A orzeł w chmurach smutne wydaiąc odgłosy.
Na skrzydłach bystrych wiatrów leci pod niebiosy.[1]
Widząc, że z nieba upadł wąż pomiędzy szyki,
Zmieszały się niemało Troian boiowniki:
Od Jowisza przesłana ta wieszczba straszliwa.
Wtedy sie do Hektora Polidam odzywa.
„Bracie! choć dobrze mówię, łaiesz nieprzystoynie:
Lecz prawy obywatel, na radzie, na woynie,
Więcéy zważa na prawdę, niż na twoię władzę.
Co więc naylepszém sądzę, to ci szczerze radzę.
Nie myślmy, byśmy z Greki o nawy walczyli:
Zły stąd skutek, ieżeli wieszczba mię nie myli,
Widziana, kiedy chcemy te rowy przeskoczyć.
Jak orzeł, co dopiero dał się woysku zoczyć.
Skrwawionego niosący w ostrych szponach węża,
Który zwycięzcę, w szyię raniwszy, zwycięża,
Nie doniósł go do gniazda na pokarm dla dzieci,
Ale sam obrażony, próżen łupu leci;
Tak też i my Troianie, chociaż nasze ramie,
Przezwycięży te mury, i bramy wyłamie.
Choć przed nami uciekną Grecy zjęci trwogą;
Od brzegu nie powrócim szczęśliwie tąż drogą.

  1. Cyceron bardzo pięknie to mieysce wydał.

     
    Hic Jovis altisoni subito pinnata satelles,
    Arboris e trunco serpentis saucia morsu,
    Subjugat ipsa feris transfigens unguibus anguem
    Semianimum, et varia graviter cervice micantem,
    Quem se intorquentem lanians, rostroque cruentans,
    Jam satiata animus, jam duros ulta dolores
    Abjicit efflantem, et laceratum affligit in unda,
    Seque obitu a solis nitidos convertit ad ortus.

    Cic: de Div: L. I.
    Wirgiliusz ie naśladował:

     
    Utque volans alte raptum cum fulva draconem
    Fert aquila, implicuitque pedes atque unguibus hæsit:
    Saucius at serpens sinuosa volumina versat,
    Arrectisque horret squamis et sibilat ore
    Arduus insurgens, illa haud minus urget oduneo
    Luctantem rostro, simul æthera verberat alis.

    Ænei: lib: XI. v. 751.

     
    „Jak orzeł, bystrém w niebo piórem uniesiony,
    „Przyciska w nogach smoka i topi w nim szpony:
    „Ten rozżarty na swego srodze przeciwnika,
    „Jeży łuskę, zwiia się w kłęby, pyskiem ksyka,
    „Wznosi głowę, lecz orzeł iego opór zetrze
    „Krzywym dziobem, skrzydłem zamiata powietrze.