Strona:Iliada2.djvu/147

Ta strona została przepisana.


Gdzieindziéy ia Troiańskiéy nie lękam się siły,        49
Choć się ich woyska tłumem przez mur przewaliły;
Silny odpór im dadzą Achiwy waleczne.
Tu nam niebezpieczeństwo grozi ostateczne:
Hektor, co się Jowisza synem bydź powiada,
Z naywiększą zaiadłością tu na Greki wpada.
Lecz, ieśli was tą myślą który bóg zapali,
Byście i sami bili, i drugich zagrzali;
Próżno się Hektor wściekły okręty wziąć kusi,
Choćby z nim sam był Jowisz, odpartym bydź musi.„
Rzekł, i dotknął ich berłem: nadzwyczayną wodze
Moc w ręku, zapał w piersiach, lekkość czuią w nodze.[1]
Zaraz im zniknął z oczu. Jak bystremi pióry
Upada na dół iastrząb, ze skalistéy góry.
Gdy lecącego ptaka pod sobą postrzega;
Z taką prędkością Neptun tych wodzów odbiega.
Piérwszy to poczuł Aiax, syn Oileiowy,
I do Telamonida temi rzecze słowy:
„Pewnie bóg iaki, pewnie który z nieśmiertelnych,
W kształcie wieszczka, zagrzewa nas do czynów dzielnych.
Choć przybrał twarz Kalchasa, wyroków tłumacza;
Krok iego, gdy odchodził, coś więcéy oznacza.
Napróżno się chciał ukryć, boga w nim poznałem:
Piersi moie niezwykłym przeięte zapałem,
Cały gorę za boiem, nie znam w sercu trwogi,
Drżą mi, przez niecierpliwość, i ręce i nogi.„

  1. Używanie berła, kiia, rózgi, do zdziałania rzeczy nadzwyczaynych, godne uwagi. Znana iest rózga Moyżesza. Cyrce kiiem ludzi w zwierzęta przemieniała. Merkuryusz dusze z piekła rózgą wywoływał. Bachus swoią laską w szaleństwo wprawiał. Zmyślenie to stąd wzięło początek, iż skutki cudowne przez iakowe działanie widzialne tłumaczono.