Strona:Iliada2.djvu/174

Ta strona została przepisana.


„Niechay tu Polidamie, wielkim głosem woła:        751
Pod twym bokiem Troianie stawią mężne czoła,
Ja odeydę, i w drugich ogień Marsa wskrzeszę,
A skoro dam rozkazy, do ciebie pośpieszę.„
Podobny śnieżnéy górze, obiega młodzieńce,[1]
Na Troiany, na wierne woła sprzymierzeńce:
Wszyscy się zgromadzaią na rozkaz Hektora,
W Polidamie ich męztwa nayteższa podpora.
Poszedł na lewe skrzydło, gdzie walczyli śmiele,
Deifob, Helen, Azy, Adamas na czele.
Próżno ich szuka zdrowych: iedni iuż polegli,
Drudzy ranni zostali, kiedy na mur biegli.
Gdy tak boiu wypadki okiem wodza znaczył,
Pięknowłoséy Heleny małżonka obaczył,
Parys zagrzewa słowem i przykładem razem.
Gniewny Hektor, tym rzecze do niego wyrazem:
„Nieszczęśliwy Parysie! z kształtu twe zalety,
A cała na tém zręczność, uwodzić kobiety:
Gdzie Deifob? gdzie Helen? gdzie Adamas śmiały?
Gdzie Otryoney, pełen mąż rycerskiéy chwały?
Dziś się z wierzchołku swego wielka Troia wali,
I dzisiay nic od zguby ciebie nie ocali.„
A na to piękny Parys: „Może w innéy porze,
Słuszną miałeś przyczynę łaiać mię Hektorze:
Lecz dzisiay twego brata obwiniasz daremnie.
Bo nie wydała matka nikczemnika we mnie.

  1. Porównanie to stosuie się do wzrostu Hektora. Wirgiliusz miał ie zapewne przytomne w umyśle; ale ie zanadto przesadne uczynił w naſtępuiących wierszach, tak przyrównywaiąc Eneasza:

     
    At pater Aenæs audito nomine Turni;
    Deserit et muros, et summas deserit arces,
    Præcipitatque moras omnes; opera omnia rumpit;
    Lætitia exsultans, horrendumque intonat armis:
    Quantus Athos, aut quantus Eryx, aut ipse coruscis
    Cum fremit ilicibus quantus gaudetque nivali
    Vertice se adtollens pater Apenninus ad auras.

    Ænei: Lib: XII. v. 697.

     
    „Eneasz, iak się tylko o Turnie dowiedział,
    „Ani się w murach, ani w zamku nie zasiedział,

     
    „Wszystko rzuca, w zapale nic nie wstrzyma męża,
    „Spieszy wesół, grzmiąc strasznym łoskotem oręża.
    „Jaki Atos, lub Eryx, do góry wywiodły
    „Głowy, lub iak szumiący łyszczącemi iodły,
    „I odwiecznym odziawszy śniegiem grzbiet wysoki,
    „Podnosi się Apennin, pod same obłoki.