Strona:Iliada2.djvu/255

Ta strona została przepisana.


Byśmy tylko my oba mogli się ocalić,        101
I sami chwałę mieli, mury Troi zwalić.„
Tym czasem silny Aiax iuż uledz był bliski,
Jowisz go tłoczy, Troian biią nań pociski,
Swietna przyłbica, gęstym uderzona ciosem,
Wedle skroni straszliwym ięczała odgłosem:
Dłoń słabnie pod ciężarem wielkiego puklerza:
Jednak z mieysca nie mogli wyruszyć rycerza.
Zatchnęły mu się piersi, tak że ledwie zieie,
Z członków iego pot słonym strumieniem się leie,
Jedne odeprze, leci druga dzida skorsza,
Zemdlał, coraz się więcéy iego stan pogorsza.[1]
Muzy! które dzierżycie dom Jowisza święty,
Mówcie, iak płomień Greckie zapalił okręty?
Na dzidę, którą Aiax walecznie się składał,
Wpadł Hektor, i ogromnym cios pałaszem zadał.
Odcięta miedź od drzewca przeraźliwie dzwoni,
I daleko upada: a bohatyr w dłoni,
Drąg stępiony daremnym obraca zamachem.
Uznał wtém dzieło bogów, zimnym zadrżał strachem,
I nie wątpił, że Jowisz niszczy iego trudy,
A obdarzyć zwycięztwem chce Troiańskie ludy.
Z pośród grotów ustąpił, wyparty gwałtownie.
Troianie zewsząd niosą rozżarzone głownie,
Pali się okręt, smolne zaymuią się sosny.
Biie się w biodra Pelid, i mówi żałosny:

  1.  
    Ergo nec clypeo iuvenis subsistere tantum,
    Nec dextra valet, injectis sic undique telis,
    Obruitur. Strepit adsiduo cava tempora circum
    Tinnitu galea, et saxis solida aera fatiscunt,
    Discussæque iubæ capiti nec sufficit umbo

     
    Ictibus: ingeminant hastis et Troës et ipse
    Fulmineus Mnestheus. Tum toto corpore sudor
    Liquitur et piceum (nec respirare potestas)
    Flumen agit: fessos quatit æger anhelitus artus.

    Æn: Lib: IX. v. 806.

     
    „Ni puklerzem, ni ręką oprzeć się nie zdoła,
    „Tak gęstemi pociski przywalon do koła:
    „Jęczy przyłbica, ciężkim uderzana ciosem,
    „Miedź od kamieni ostrym przeraża odgłosem,
    „Rozdarta kita, tarcza iuż słaba na głazy.
    „Powtarzanemi biią w nię Troianie razy,
    „Piorunujący Mnestey dowodzi na czele.
    „Jemu czarny iak smoła, płynie znóy po ciele.
    „Już zmordowany chwyta powietrze z pośpiechem,
    „A członki się gwałtownym wstrząsaią oddechem.