Strona:Iliada2.djvu/335

Ta strona została przepisana.


Legł zdala od oyczyzny! ... oprzeć się nie zdołał!        101
I wsparcia ręki moiéy nadaremnie wołał.
Mnie od powrotu wieczna wstrzymuie zapora,
A on padł i z nim tylu Greków od Hektora!
Cóż! że męztwem celuię pomiędzy wszystkiemi,
Gdy w nawie gnuśnie siedzę, próżny ciężar ziemi? ...
Choć insi mię przechodzą wymową przyiemną,
Nikt się iednak w odwadze nie porówna ze mną.
Niech swar obrzydzą sobie ludzie i bogowie,
I gniew, złą myśl rodzący w mądréy nawet głowie:
Zbyt słodki on w początkach, iak miód w serce wcieka,
Potém, iak dym, ogarnia całą pierś człowieka.
Takito gniew zapalił Agamemnon we mnie.
Lecz poco dawną ranę roziątrzam daremnie?
Choć moia krzywda ciężka, potrzebie ulegnę,
Wraz na zabóycę mego przyiaciela biegnę,
Potém niechay śmierć na mnie spełni wyrok srogi,
Jak wielki Jowisz zechce, i Olimpu bogi.
Mężny Herkul, naywiększy bohatyr na świecie,
Ukochan od Jowisza, śmierci uległ przecię:
Miał wyrok przeciw sobie i gniewną Junonę.
Tak i ia, gdzie los każe, tam ducha wyzionę.
Lecz wprzódy zyskam chwały wieniec wiekuisty.
Scieraiąc z pięknych liców łez potok rzęsisty,
Nie iedna z Troiek westchnie głębokiemi ięki:
Uyrzą, że długo w boiu nie było méy ręki.[1]

  1. Tak mówi, chciwy iak nayprędszéy zemsty Achilles: lubo piętnastu dni tylko był przeciąg iego oddalenia się od woyska: rachuiąc dwanaście dni, przez które bogowie bawili się u Etyopów, trzy dni zaś przeszły na bitwach. Dobrze tu wyrachować czas, który zaymuią rzeczy opiewane w Jlidzie. Kłótnia miedzy Agamemnonem i Achillesem, zaszła nazaiutrz po odeyściu bogów do Etyopii, skąd dnia dwunastego powrócić mieli. Więc dnia iedynastego, (który był dwudziestym piérwszym Jliady, to iest, iak Apollo zaczął trapić Greków morową zarazą) Tetys udała się do Jowisza. W nocy Sen zwodniczy przyszedł do Agamemnona; w dniu dwunaſtym zaszła bitwa; w trzynaſtym przerwa boiu, w cztérnaſtym pogrzeb zabitych i okop wyniesiony od Greków: w piętnastym zwyciężeni od Troian Grecy: w nocy wysłani posłowie błagaią Achillesa; teyże nocy Ulisses i Dyomed wychodzą na zwiady. Dnia szesnastego trzecia bitwa ciągnąca się od Xięgi XI. do XVIII. W téy bitwie Patrokl zginął.