Strona:Iliada2.djvu/372

Ta strona została przepisana.


 
Nie upodla się, owszem uzacnia się władza,        179
Gdy król, zrobiwszy krzywdę, piérwszy ią nagradza.„[1]
Atryd na to: „Ulissie! dobrze radzić zwykły,
Nowym stwierdzasz dowodem twóy rozum przenikły:
Chcesz, czegom ia sam żądał, i przysiąc gotowy,
Wiem, że bogów krzywemi nie obrażę słowy.
Achilles niecierpliwy, że się bitwa zwleka,
Niechay na prośbę moię kilka chwil zaczeka;
I wy drudzy zostańcie, aż tu zniosą dary,
I utwierdzimy zgodę naszę krwią ofiary.
Tobie zaś przyiacielu zdaię to życzliwy,
Naypiérwszą młódź wybrawszy pomiędzy Achiwy,
Pódź do namiotu mego z rycerstwa ozdobą,
Przynieś dary, przyprowadź razem branki z sobą;
Od Taltyba ofiara będzie zgotowana,
Zabiiem ią dla słońca, i dla bogów pana.„
„Przemożny ludów królu, rzekł Achilles boski,
Proszę, byśmy podobne odłożyli troski,
Naówczas, gdy po walce wytchniemy przyiemnie,
A ogień ten zwolnieie, co się pali we mnie.
Leżą trupy rycerzy: Pryamid ich pobił,
Kiedy go chwałą Jowisz przemożny ozdobił;
A wy chcecie używać słodyczy biesiady!
Ach! gdyby moiéy chciano usłuchać tu rady,
W tym Grek momencie, gardząc pragnieniem i głodem,
Upartą zwiódłby walkę z zdradzieckim narodem.

  1. Maxyma bardzo piękna. Naywyższy stopień nie wyymuie od błędów ludzkości. Prawa każą nagradzać wszelką krzywdę: a ci, którzy piastuią berło sprawiedliwości, powinni piérwsi dadź z siebie przykład, że im są posłuszni.