Strona:Iliada3.djvu/106

Ta strona została przepisana.


Tam, złożywszy brzemiona, wokoło zasiada,        127
I dalszych oczekuie wyroków gromada.
Achilles kazał wyniśdź Ftyotom z obozu,
Wziąć oręże, i konie założyć do wozu:
Oni natychmiast piersi zdobią świetną zbroią;
Już na wozach rycerze i giermki ich stoią.
Idą piesze zastępy, a wozy na przodku,
Patrokla towarzysze trup niosą we środku,
Każdy się mu poświęcić swe włosy wyściga;[1]
Achilles w tyle stąpa, i głowę podźwiga,
Cały pogrążon w smutku, łza mu gęsta ciekła,
Że tym słał przyiaciela obrządkiem do piekła.
Na wytkniętém składaią mieyscu drogie zwłoki,
I krzątaią się wynieść z drzewa stos wysoki.
Wtedy nowa natchnęła myśl Peleia syna,
Zwróciwszy się na stronę, żółty włos ucina,
Dotąd pielęgnowany dla Spercha na głowie:
A w morze patrząc, w takiém odzywa się słowie.
„Sperchu! próżno poważny oyciec z swéy siwizny,
Slubował, że gdy wrócę do miłéy oyczyzny,
Tobie móy włos poświęci, stugłów da w ofierze,
I piędziesiąt baranów na twą cześć wybierze,
Gdzie się dymią, przy źródle, twe ołtarze wonne:
Tak ślubował, lecz śluby iego były płonne.
Więc gdy mi zabroniły powrotu niebiosy,
Niechayże miły Patrokl weźmie moie włosy.„

  1. W boleści ludzie pogrzebywali cząstkę samych siebie z osobami, których straty opłakiwali. Grecy ucinali włosy na znak żałoby, i poświęcali kochanym osobom. Przeciwnie narody, które nosiły krótko włosy, pielęgnowały ie na znak boleści.