Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Dola i niedola część I.djvu/340

Ta strona została uwierzytelniona.

332
WYBÓR PISM J. I. KRASZEWSKIEGO.

Ale świtało już dobrze, gdy ksiądz wikary z Panem Bogiem przybył, bo go Jędruś nie zastał na plebanii i musiał czekać, aż powróci od chorego.
Naówczas zamknęły się drzwi... i parę godzin długich trwała spowiedź ostatnia.
Gdy wszystek dwór przyszedł poklęknąć u łoża starca, aby być świadkiem obrzędu uroczystego pojednania z Bogiem i wyboru w wielką podróż ku lepszemu światu, — Annę wynieść musiano z pokoju starca, gdyż z płaczu omdlała. Otwarłszy oczy, gdy wstała i wyszła razem z księdzem do pierwszéj izby, ujrzała na tapczanie pokrytym kilimkiem zimnego już trupa męża, z zamkniętemi oczyma, z założonemi na piersiach rękami; ale z wyrazem spokoju wiekuistego, z uśmiechem przebaczenia i miłości na ustach. Konający pobłogosławił syna.