Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Pan Karol.djvu/20

Ta strona została uwierzytelniona.

II.
PIERŚCIONEK.


Przysięga, czcze słowo, możnaż przysięgać na to, co nie w naszéj mocy dotrzymać?
Myśl w dniu wiarołomstwa.

No! za zdrowie twojéj żony, panie Sędzio! A! że sliczną to sliczną masz żonkę, niech mnie diabli wezmą, jeśli nie najpiękniejszą ze wszystkich Sędzin na świecie. Uf! gdybym ja miał taką!
— I znowu, i znowu, proszę, bardzo proszę, kiedy już prosiłem, żeby ani słowa o mojéj żonie, ani słowa. Facećje!
— Cóż tam za drażliwość u licha? Na tożeś się ożenił, żebyś się wiecznie lękał nawet