Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Poeta i świat.djvu/184

Ta strona została uwierzytelniona.
III.
Zmiana.

Bóg tylko ludzkie myśli wiedzieć może.
Kochanowski, Fraszki Ks. III.

Jednego ranka przybiegł posłaniec z listem do Gustawa od państwa Werner. Proszono go na wesele Marji, — Marja szła za mąż!
Nie wiele to poruszyło Gustawa, przywykł był do tej myśli, że już tamtej Maryni nie było na świecie, pojechał więc dość obojętnie na wesele. Zgromadzenie już było liczne, choć jeszcze kilka dni do ślubu zostawało. Pan młody, człowiek bardzo dobrze wychowany, przyjemny i miły, nikt mu nic zarzucić nie mógł. Gustaw przygotował się trochę śmiać z niego w duchu i gniewać się nawet, lecz poznawszy go, nie mógł. Pan Aleksander czyli Oleś, jak go, zwyczajnie nazywano, był tak dobrym chłopcem że nie można było choć trochę go nie kochać po kilku godzinach znajomości. Był to jeden z tych ludzi dobrego serca i głowy, którzy na świecie nie wiele robią łoskotu, lecz od wszystkich są kochani, nikomu się nie naprzykrzą, za nic się nie gniewają, z nikogo się nie śmieją, — był to jeden z tych blondynów z wiecznym uśmiechem dobroci na ustach, których wszyscy równo chwalą, którzy umieją zastoso-