Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Sceny sejmowe.djvu/177

Ta strona została uwierzytelniona.

tym wypadku pozostałéj rozproszyć i pięknéj Milusi przywrócić wesoły jéj humor. — Nie brakło na nim ani Ankwicza, ani żadnego z adoratorów składających zwykły dwór szambelanowéj. Ankwicz był milczący i zamyślony, nie zbliżał się wcale do kobiet, lecz w opinii ich zyskał niezmiernie. Piękna margrabina Lullie przyszła mu się przypatrzyć i wciągnąć go w rozmowę... inne panie z daleka poglądały na tego bohatera — dla którego wszystko się zdawało obojętném, oprócz kart, poszedł grać i do białego dnia przy nich siedział...
Historya 1794 roku jest ostatnią sceną tego dramatu... Ankwicz w maju padł ofiarą rozhukanego tłumu, do ostatniéj chwili stoicką odwagę zachowawszy i pogardę życia... którego na dobre obrócić nie umiał.